Nie, nie można dojść do takiego stanu, w którym można stwierdzić, że „teraz to już siebie znam”. A gdyby komuś wydawało się, że właśnie tam dotarł, to znaczy, że już utknął albo zaraz ugrzęźnie w dogmatycznym sposobie myślenia, w którym sztywne i bezrefleksyjne trzymanie się jakiegoś przekonania jest mylone z wiedzą i doświadczeniem.
Sposób bycia, wybory i podejmowane decyzje, zachowanie w konkretnych, szczególnie w tych trudnych, sytuacjach wydają się mieć większą wartość niż deklaracje albo akademickie rozważania na temat własnej lub cudzej natury. Jednak i tu nie znajdziemy ostatecznych odpowiedzi, choćby dlatego, że zachowujemy się różnie w zależności od przypisanego danej sytuacji kontekstu obyczajowego: inaczej w gronie bliskich nam osób, nie tak samo na oficjalnym spotkaniu, jeszcze inaczej, kiedy zupełnie nikt nas nie widzi. Można powiedzieć, że za każdym razem jesteśmy nieco inni. To „jacy jesteśmy” zależy od aktualnej sytuacji życiowej (wiadomo, raz na wozie, a raz pod nim), doświadczenia życiowego (tę samą sytuację inaczej przeżyje dziecko, inaczej młody dorosły i jeszcze inaczej ktoś w podeszłym wieku – i nie chodzi tu wbrew pozorom o różne osoby, tylko o jednego „mnie” na różnych etapach życia), stanu zdrowia, konkretnego dnia (praca albo dzień wolny), pogody i wielu innych czynników, które wpływają na nasze ciała i umysły.
Czy w takim razie pozostaje nam jedynie wybór między mętlikiem w głowie i filozoficznie zdystansowanym „wiem, że nic nie wiem”? Wiedza nie jest czymś, co można posiąść, można natomiast do niej dążyć. Oklejenie siebie etykietami: „jestem introwertykiem”, „mam nerwicę”, „nikt mnie nie rozumie”, „zawsze wszystko psuję” i im podobnymi ogranicza zdolność myślenia. Odwoływanie się do dogmatów: „rolą kobiety jest…” i generalizacji: „mężczyźni to zawsze…” zabija kreatywność. Naszą ludzką wartością i mocną stroną jest zdolność do ciekawienia się. Dlatego powodującą mętlik w głowie presję ostatecznego poznania siebie można zamienić na inną propozycję: nieustanne rozwijanie otwartego, przyjacielskiego i szczerego kontaktu z sobą.
