Oglądacie czasami horrory? Balibyście się opętania przez złe siły? Zastanawialiście się kiedyś skąd się biorą takie niepokoje? Przyjrzyjmy się okiem psychologa:
Lęk przed tym, że panowanie nad ciałem i umysłem może przejąć jakaś wroga siła, to lęk przed własnymi popędami. Dlaczego jednak mielibyśmy obawiać się czegoś, co mamy na wyposażeniu? Tym bardziej na wyposażeniu uwarunkowanym genetycznie – biologicznym, czyli zdecydowanie „bazowym”. Nie wszystkie ludzkie pragnienia są w równym stopniu akceptowane przez otoczenie, a tym samym i przez tę część naszej osobowości, która odpowiada za osądzanie, co jest właściwe, a co naganne w sposobie bycia i które z naszych zachowań są dopuszczalne, a które nie. Ta sprawująca nadzór część pochodzi z wychowania, natomiast ta popędowa jest właśnie biologiczna – wrodzona.
Niektóre z potrzeb są raczej jednoznacznie uznawane za właściwe. Potrzeba zaspokajania głodu i pragnienia służy trosce o podtrzymanie życia i dlatego nie wzbudza wątpliwości. Jest nawet pobudzana, kiedy idziemy w gościnę i słyszymy zachęty, żeby się czymś smacznym poczęstować. Z kolei inne, tak samo ludzkie pragnienia, przede wszystkim te, u których podłoża leżą popędy seksualne i agresywne, są co najmniej kontrowersyjne.
W zależności od obszaru kulturowego, tak w znaczeniu kraju czy regionu jak i w znaczeniu pojedynczej rodziny, pewne zachowania i sposób bycia mogą być uznane za niewłaściwe albo po prostu złe. W ten sposób tworzy się dobry obyczaj, uznawany przez większość kodeks właściwego postępowania niezbędny dla utrzymania zdrowia tak pojedynczej osoby jak i grupy, w skali wielkiej – całego kontynentu albo kraju i w skali osobistej – własnej rodziny. Proste przykłady są nam wszystkim znane: nie kradnij, nie zabijaj… nie używaj wulgaryzmów… ale też nie buntuj się, a stąd już blisko do nie miej własnego, odmiennego zdania… i nie zadawaj niezręcznych pytań o seks… Poznawanie swojej natury w otoczeniu kultury bywa niełatwe.
Jeżeli te dwie strony ludzkiej osobowości, ta pragnąca zaspokojenia popędowa i ta druga, ustanawiająca prawo obyczajowe i wydająca oceny, wejdą ze sobą w konflikt, rodzaj siłowego zmagania zamiast dialogu, rozwinie się nerwica, a pewne impulsy, chociaż bez wątpienia własne, z powodu zbyt surowego zakazu nie będą możliwe nawet do pomyślenia i będą przeżywane jako coś obcego i złowrogiego.
Zdrowie psychiczne nie opiera się na zakazywaniu sobie albo innym przeżywania różnych emocji i impulsów, nie jest również wolną amerykanką, gdzie wszystko miałoby być dozwolone. Nasza równowaga psychiczna wynika przede wszystkim z dobrej znajomości siebie i umiejętności refleksyjnego i odpowiedzialnego podejmowania decyzji, co w naszym postępowaniu jest dobre i właściwe, a co nie. Nie jest prosta ani łatwa taka wolność i dojrzałość, ale nikt przecież nie umawiał się z nami, że będzie tylko lekko i przyjemnie. Pociecha w tym, że dzięki rozwijaniu takiej umiejętności najpewniej unikniemy opętania.
