2015 – Bartoszko Leokadia – „Bariera”
„Źródłem lęku przed starością jest świadomość, że w tej chwili nie żyje się tak, jak by się chciało.”
Susan Sontag, „Odrodzona. Dzienniki 1947-1963”
Nierzadko to, co wydaje się sednem naszych zmartwień i obaw jest tylko dostępną świadomości manifestacją innego problemu, objawem, a nie jego przyczyną. Właściwa treść i przyczyna lęku pozostaje ukryta w nieświadomości, jest wyparta, ale nie zostaje usunięta, daje o sobie znać tylko pośrednio. Ta komplikacja wydaje się naszej nieświadomości uzasadniona, lepiej nie widzieć tego, co straszne, ponieważ jest właśnie tak bardzo straszne. To oczywiście błędna strategia, ale nieświadomość nie kieruje się racjonalnymi przesłankami.
Susan Sontag, amerykańska powieściopisarka i eseistka, intelektualistka podważająca przyjęte schematy myślenia celnie wskazywała powszechne błędne przekonania i uprzedzenia, krytykowała niebezpieczne i krzywdzące zjawiska społeczne i wydobywała na jaw niewygodne prawdy. Na przykład taką, że łatwiej jest martwić się tym, co nastąpi kiedyś, niż przejmować się tym, co jest teraz.
Brytyjski psychoanalityk Roger Money Kyrle w artykule „Cognitive development” wymienił trzy niezaprzeczalne, a zarazem niechętnie przyjmowane do wiadomości fakty. Jednym z nich jest nieuchronność przemijania i śmierci – ostatecznej utraty wszystkiego. Pozostałe dwa to wykluczenie z intymności zastrzeżonej dla pary rodzicielskiej i potem wszelkie inne sytuacje, do których nie jesteśmy zaproszeni i nasza zależność – prawda o tym, że różne dobra możemy dostać tylko od innych ludzi, nie możemy dać ich sobie sami, przykładem niech będzie troska, oparcie albo przyjaźń. Każdy z tych faktów boleśnie rani nasze samouwielbienie, jest zniewagą dla ambicji samowystarczalności i wyjątkowości.
Istnieje wiele sposobów unikania świadomości tych prawd, ale one sobie nic z tego nie robią – pozostają faktami. Próba odsunięcia wiedzy o nieuchronności starzenia się jest skazana na niepowodzenie – nikt z nami nie uzgadnia, nie negocjuje tego, czy tak będzie, czy nie. Procesy biologiczne są obojętne na nasze reklamacje, prośby i żądania.
Psychoanalitycy stwierdzą raczej, że źródłem leku przed starością jest wiedza o tym, że nic nie jest nam dane na zawsze. Wiele utraciliśmy i „to nie wróci więcej”, chcemy chronić się przed kolejnymi utratami, ale kiedy chowamy głowę w piasek i żywimy iluzję, że może akurat nas los wyjątkowo potraktuje inaczej ryzykujemy to, o czym w swoich „Dziennikach” napisała Susan Sontag: złowieszczy „komfort” nie zastanawiania się nad życiem, które mamy teraz i które być może marnujemy, zamiast z niego korzystać, póki trwa. I wie o tym nasza nieświadomość i wysyła nam odpowiednie sygnały. Po naszej (świadomej) stronie pozostaje tylko mieć odwagę je właściwie odczytać.
